Za każdym razem, gdy przymykamy oko na problemy w związku, zmniejszamy nasz dobrostan  

Kierujemy nasz warsztat dla wszystkich par, które chcą pracować nad wzajemną bliskością. Wydaje mi się, że w pewnym momencie trwania związku każda para mierzy się z „utknięciem” w jakimś rodzaju niezrozumienia. To zupełnie normalne- każdy ma swoją konstrukcję wewnętrzną, swoje doświadczenia i czułe punkty. W trudniejszych momentach pary często oddalają się od siebie, ulegając różnym napięciom.  – mówią Katarzyna Kawka (certyfikowana psychoterapeutka EFT-C) oraz Radosław Pancewicz (trener umiejętności miękkich), autorzy warsztatu komunikacji dla par „W związku z emocjami”. 

Marianna Fijewska-Kalinowska: Wasz warsztat uczy bliskości, uczy tego, by w trudnych momentach pozytywnie radzić sobie z napięciem i nie oddalać się od partnera czy partnerki. Taka nauka przydałaby się chyba każdemu, ale czy jest jakaś grupa osób, do której szczególnie kierujecie ten warsztat?

Radosław Pancewicz: A może zaczniemy od tego, do kogo go nie kierujemy? 

Do kogo?

Radosław Pancewicz: Nie kierujemy go do par w kryzysie, ponieważ ma on charakter rozwojowy, a nie jest formą psychoterapii grupowej. 

Katarzyna Kawka: Radku, wyjaśnijmy jeszcze, co dla nas oznacza kryzys, bo wiem, że ludzie bardzo różnie kryzys definiują. Czasami np. trudności komunikacyjne mogą być określane kryzysem, a tymczasem nie o taki kryzys nam chodzi. W kontekście warsztatu mamy na myśli bardzo trudną sytuację, którą przeżywają partnerzy, zastanawiając się, czy ich związek w ogóle przetrwa. Chodzi też o sytuacje, w których jedno z partnerów jest w trudnym momencie – np. przechodzi przez proces diagnozy medycznej, przeżywa stratę kogoś bliskiego lub dużą i trudną życiową zmianę, co wpływa na związek. W takich sytuacjach wskazana jest praca psychoterapeutyczna, a nie rozwojowa.

Skoro wiemy już dla kogo warsztat nie jest, powiedzcie, do kogo go kierujecie i kogo na niego zapraszacie?

Radosław Pancewicz: Kierujemy nasz warsztat dla wszystkich par, które chcą pracować nad wzajemną bliskością. Wydaje mi się, że w pewnym momencie trwania związku każda para mierzy się z „utknięciem” w jakimś rodzaju niezrozumienia. To zupełnie normalne- każdy ma swoją konstrukcję wewnętrzną, swoje doświadczenia i czułe punkty. W trudniejszych momentach pary często oddalają się od siebie, ulegając różnym napięciom. 

Katarzyna Kawka: Napięciom dnia codziennego, kłócąc się o bardzo drobne, bieżące sprawy, na przykład o podział obowiązków albo o to, jak on czy ona poukładał/a naczynia w zmywarce, swoją drogą zmywarka jest niezwykle częstym punktem zapalnym jeśli chodzi o konflikty par. Ten, kto ją wymyślił, nie miał zapewne pojęcia, co wywołał.

Radosław Pancewicz: A przecież tak naprawdę nie chodzi wcale o tę zmywarkę. Dlatego podczas naszego warsztatu będziemy skupiać się na znalezieniu i wypracowaniu takiego języka, który pozwoli parom podczas trudniejszych momentów znaleźć prawdziwy powód ich konfliktów i wzajemnego oddalenia. Będziemy uczyć pary, jak przeprowadzić rozmowę, dzięki której dotrą do przyczyny napięcia. Chcemy, by obie strony nauczyły się mówić o swoich potrzebach i emocjach. 

Katarzyna Kawka: Radek będzie zajmował się wyposażaniem par w narzędzie komunikacyjne, a moja praca będzie bazować na emocjach i wewnętrznym świecie przeżywania siebie nawzajem. Chcę, by pary podczas pracy warsztatowej mogły naprawdę się spotkać i zobaczyć w tym, jak przeżywają różne sytuacje.

Radosław Pancewicz: Dodajmy jeszcze, że wyposażymy pary w pewne narzędzia, które przydadzą im się nie tylko w momentach kryzysowych. Chcemy pokazać uczestnikom, jak utrzymać dobrą energię w związku, jak jej nie utracić i jak nad nią pracować. Chcemy, by ich relacja nabrała indywidualnej dynamiki i by ta dynamika sprzyjała ich wspólnocie.

Podczas warsztatu pary mają pracować nad specyficznym dla ich relacji językiem. Jednocześnie grupa będzie liczyć od sześciu do ośmiu par. Jak połączycie aspekt grupowy i indywidualny tego warsztatu?

Radosław Pancewicz: Będziemy pracować częściowo w grupie, a częściowo w parze. Podczas pracy w grupie skupimy się na budowaniu kompetencji komunikacyjnych i empatycznych, a potem, na bazie wypracowanego kapitału, poprosimy uczestników o pracę w parach.

Katarzyna Kawka: Nie bez powodu ten warsztat prowadzą aż dwie osoby. Chodzi o to, by pary były zaopiekowane również w indywidualnym aspekcie. Uczestnicy będą uczyć się, na czym opiera się relacja, co jest w niej potrzebne, by dobrze się komunikować, a potem będą sami (pod naszą opieką) wypracowywać swój indywidualny język czy kod i to będą już ćwiczenia w parach, a nie na forum grupy. 

Co dla was jest esencją tego warsztatu?

Radosław Pancewicz: Dla mnie – by nie odłączać się od siebie w kryzysie i poza kryzysem, bo przecież często zdarza się tak, że chociaż nie dzieje się nic złego, para nie umie wygenerować wspólnej przestrzeni i energii. Obydwoje, obaj czy obie zajmują się swoimi sprawami, co oczywiście jest bardzo korzystne, ale trzeba też umieć się ze sobą spotkać. Będziemy uczyć się celowo generować wspólne doświadczenia, spotykać się i celebrować. 

Katarzyna Kawka: Dla mnie najważniejsze jest to, by pary uzupełniły swoją komunikację o bliskość emocjonalną i zaciekawienie drugą osobą. By potrafiły się wzajemnie zobaczyć, razem ze swoimi wrażliwymi miejscami, emocjami i potrzebami.

Czy mogłabyś podać przykład takich wrażliwych miejsc?

Katarzyna Kawka: Wyobraźmy sobie kobietę i mężczyznę, ona ma historię związaną z silną krytyką, której doświadczała w przeszłości. Ta historia już się zakończyła, ale ona jest bardzo wrażliwa na krytykę i gdy tylko ktoś jej zwraca uwagę, czuje się krytykowana. Teraz nie chodzi o to, by „otorbić” to wrażliwe miejsce, ani o to, aby druga strona nie mogła wyrazić swojej potrzeby czy uwagi. Chodzi o to, by mieć na uwadze jej ranę. Jeśli odwołamy się do klasycznego przykładu zmywarki, możemy łatwo wyobrazić sobie, że ona układa naczynia nie tak, jakby chciałby partner. Partner mówi: „I jak ty ułożyłaś te naczynia?”, a ona słyszy atak. Podczas warsztatu Radek będzie pokazywał, jak można dobrze przekazać to, co ma się na myśli, by druga strona nie czuła, że to atak czy krytyka, a ja będę pokazywać, jak mieć na uwadze wrażliwość drugiej strony, dbając jednocześnie o własne potrzeby.

Radosław Pancewicz: Idąc o krok dalej w przykładzie Kasi, możemy wyobrazić sobie, że partnerka zareaguje smutkiem czy złością na uwagę partnera, bo to było jej wrażliwe miejsce, a partner powie: „Ty tak masz, że nie można ci zwrócić… no dobrze, ja już nic nie będę mówił”. Tymczasem chcemy nauczyć pary, by nie unikały komunikowania swoich potrzeb. Chcemy, by były zaciekawione drugą stroną. Umiały pytać, skąd taka reakcja. Jeśli reagujemy na partnera bądź partnerkę ciekawością, mamy szansę dojrzeć jego wrażliwe miejsce. 

Co jest celem pracy nad wrażliwymi miejscami? 

Radosław Pancewicz: Jeśli jestem świadomy wrażliwych miejsc drugiej strony, znacznie łatwiej będzie nam się komunikować. Ale w parach, nawet bardzo bliskich, często nie mamy pojęcia o swoich wrażliwych miejscach. Dlaczego? Bo nawet w bardzo bliskich parach pokazujemy swoją siłę, a nie słabość. Tymczasem powiedzenie o swojej słabości, o swoim wrażliwym miejscu, zrzuca wiele napięcia i sprawia, że widzimy się na nowo w prawdzie i bliskości. 

Katarzyna Kawka: W parze bardzo często stawiamy barykady, bo z czymś nam trudno i coś nas przestrasza. Gdy jedna osoba stawia barykadę, druga reaguje zamknięciem i postawieniem swojej barykady. Te barykady przejawiają się napięciem, złością i niedostępnością. W gabinecie obserwuję, jak pary powoli rozbrajają swoje barykady, odsłaniając kruchość, wrażliwość i autentyczność. Wtedy napięcie i złość ustępują bliskości i wzajemnemu szacunkowi. 

Czy uczestnicy będą dzielić się osobistymi doświadczeniami z pracy w parze na forum grupy?

Radosław Pancewicz: Indywidualny kawałek dotyczący pracy nad wrażliwymi miejscami będzie odbywał się w drugiej połowie warsztatu, w obrębie par, a nie na forum. Oczywiście, jeśli ktoś będzie chciał omówić swoje doświadczenie, może to zrobić, ale wyłącznie za zgodą drugiego partnera. Taką zasadę wprowadzimy na początku warsztatu w naszym kontrakcie.

Przed warsztatem każda chętna do udziału para będzie proszona o krótką konsultację z wami, na czym ta konsultacja będzie polegała?

Katarzyna Kawka: Będziemy prosić pary o około półgodzinne rozmowy online z jednym z nas, prowadzących. Chcemy porozmawiać o tym, w jakim momencie swojej relacji są nasi uczestnicy i czy formuła warsztatu jest dobrą odpowiedzią i może być im pomocna, czy być może pomocne będzie inne rozwiązanie. Z drugiej strony chcemy przedstawić im, o czym będzie ten warsztat i upewnić się, że ich oczekiwania nie rozmijają się z tym, co mamy do zaproponowania. 

Na koniec poproszę was o wyobrażenie sobie, że właśnie czyta nas osoba, która bardzo chce zapisać się na warsztat, ale nie bardzo wie, jak przekonać do tego swojego partnera bądź partnerkę. Co powiedzielibyście takiej osobie?

Radosław Pancewicz: Obawiam się, że sytuacja, w której jedna osoba ciągnie drugą, a ta druga jest niechętna i zamknięta, może być wykluczająca. Zależy nam, by motywacja była po obu stronach. Wyobrażam sobie jednak, że ktoś może być po prostu nie do końca przekonany lub traktować propozycję takiego warsztatu jako krytykę i wtedy rzeczywiście warto przedstawić tej osobie swój punkt widzenia. 

Katarzyna Kawka: Najlepiej zrobić to z pozycji absolutnej autentyczności. Warto szczerze powiedzieć: „Zobacz, ten warsztat może pomóc nam w takich i takich sytuacjach, gdy często się kłócimy, chciałbym/abym też lepiej zrozumieć cię w takich aspektach. Dzięki temu warsztatowi możemy nauczyć się lepiej komunikować i nie oddalać się, gdy dzieje się to i to”. Zgadzam się z tym, co na początku naszej rozmowy powiedział Radek- każdy w pewnym momencie „utyka” w związku. Czasem nasze kłopoty są niewielkie, a czasem spore. Możemy mówić sobie: „Wszyscy tak mają!”, „Kto nie ma problemów?”, ale za każdym razem, gdy tak sobie mówimy, zmniejszamy komfort i dobrostan pary. Tak samo, jak dbamy o swój dom, by było tam czysto, miło i przyjemnie, tak samo warto zadbać o relację w parze, aby trudne rzeczy nie nawarstwiły się i nie powodowały chaosu ani powolnego oddalania się.