Jak Słonik chciał być taki, jak Gepardzik

Słuchowisko „Jak Słonik chciał być taki, jak Gepardzik” porusza temat zjawiska, które wielu rodziców przedszkolaków dobrze zna: oto w środowisku naszego dziecka pojawia się atrakcyjny kolega lub koleżanka i pod jego (lub jej) wpływem nasze dziecko zmienia swoje zachowanie – w poczuciu rodzica, wcale, niestety, nie na lepsze. W dziecku pojawia się potrzeba, by zaimponować nowemu koledze, a także, by dopasować się do jego pomysłów (a może nawet prześcignąć go w prezentowaniu zachowań, które wydają się dziecku warte naśladowania). Rodzic może wówczas odczuwać zaniepokojenie – martwić się, że jego dziecko nie jest wystarczająco pewne siebie, że nie ma adekwatnie rozwiniętego poczucia własnej wartości, skoro w popularnym koledze szuka dla siebie wzoru. Rodzic może się także obawiać, że jego dziecko rozwinie i utrwali u siebie różne niepożądane przez dorosłych zachowania, a następnie będzie ponosić wynikające z tego negatywne konsekwencje. Takie zaniepokojenie może prowadzić do wygłaszania przez rodzica niepochlebnych uwag na temat nowego kolegi, czy też do podejmowania prób zniechęcenia własnego dziecka do rozwijania relacji z tym kolegą, co niejednokrotnie przynosi odwrotne do zamierzonych skutki, polegające na tym, że nasze dziecko wciąż stara się zacieśniać przyjaźń z atrakcyjnym dlań kolegą, jednocześnie ograniczając dzielenie się tym doświadczeniem z rodzicem.

Warto zatem podkreślić, że kilkulatki spontanicznie i naturalnie eksperymentują w świecie społecznym – poszukują wzorców do naśladowania i używają ich do eksperymentowania z nowymi zachowaniami i rolami. Wcielają się w superbohaterów i superbohaterki, bawią się w odtwarzanie zaczerpniętych z bajek i gier historii, a w zabawie – dzielą się rolami dając sobie możliwość wczuwania się w różne postacie. To, że nasz kilkulatek bawi się w policjantów i złodziei i chętnie wciela się w rabusia okradającego banki, który atakuje innych uczestników zabawy ze złowrogim wrzaskiem, nie oznacza, że dzieje się tu cokolwiek niepokojącego. O ile dorośli skutecznie biorą na siebie odpowiedzialność za dbanie o bezpieczeństwo dziecięcych zabaw, w samym pomyśle wczuwania się w „dobre” i „złe” postacie nie ma niczego złego, przeciwnie – to okazja do wyrażania w zabawie, a więc w społecznie akceptowany sposób, rozmaitych emocji, jakich doświadcza dziecko. Podobnie, pojawiający się w otoczeniu atrakcyjny kolega czy koleżanka, czasem – starsze dziecko, imponujące kilkulatkowi swoją sprawnością w różnych obszarach, to okazja do tego, by doświadczyć nowych zachowań i ról – na przykład tego, jak to jest mieć swoją paczkę, albo tego, jak to jest mieć ze swoim nowym kolegą własny, zamknięty dla pozostałych osób, sposób porozumiewania się.

Możliwość inspirowania się, wcielania w różne role, naśladowania, a przez to – doświadczania różnych zachowań i ich konsekwencji, to ważne lekcje dla naszego kilkulatka – lekcje z obszaru umiejętności nawigacji w świecie społecznym. To niezwykle cenne, gdy nasze dziecko może ich doświadczać będąc zarazem pod opieką życzliwych dorosłych, którzy stawiają granice i gotowi są omawiać z dzieckiem to, czego ono doświadcza. Mama Słonika konsekwentnie uznaje to, że Słonik lubi Gepardka i wspólne zabawy z nim i z Hipciem, a zarazem – stanowczo wyraża sprzeciw wobec zachowań łamiących panujące w przedszkolu zasady. Podobnie postępuje nauczycielka w przedszkolu, pani Żyrafa – nie stara się rozdzielać Słonika, Hipcia i Gepardka, choć ich żywiołowe zabawy wymagają od niej wzmożonej uważności, tylko reaguje w tych momentach, w których rozbawione trio przeszkadza innym. Mama gotowa jest wspierać Słonika w rozwijaniu atrakcyjnej dlań relacji, zauważając jednocześnie koszty, jakie poniósłby Słonik rezygnując z tego, co dlań ważne, w imię dopasowania się do oczekiwań atrakcyjnego kolegi. Dzięki wsparciu mamy, Słonikowi udaje się znaleźć rozwiązanie polegające na utrzymaniu tego, co istotne dla Słonika, przy zachowaniu życzliwej i otwartej postawy wobec Gepardka. Dzięki temu Słonik może doświadczyć tego, że nie dostosowywanie się do cudzych oczekiwań jest bezpieczne – nie niszczy relacji, lecz, przeciwnie, pozwala na budowanie relacji, w której obie strony są ważne, obie w istotny sposób wpływają na to, jak ta relacja się rozwija.

Możliwość zbierania tego rodzaju doświadczeń wcześnie w procesie rozwoju jest dla dziecka niezwykle cenna. Wtedy bowiem rodzicom i nauczycielom jest znacznie łatwiej, niż na późniejszych etapach rozwojowych, towarzyszyć dziecku w budowaniu umiejętności negocjowania między własną perspektywą i preferencjami a tym, co prezentują i czego oczekują inne, ważne dla dziecka osoby. Nie warto zamykać naszych kilkuletnich dzieci pod kloszem, pod którym mogą one budować relacje wyłącznie ze starannie wyselekcjonowanymi przez opiekuna kolegami i koleżankami. Dziecięcy kontakt z różnorodnym światem społecznym, odbywający się pod opieką uważnych, życzliwych i odpowiedzialnych dorosłych, to warunki sprzyjające budowaniu przez dziecko umiejętności rozpoznawania i wyrażania własnych, a także zauważania i uwzględniania cudzych odczuć, postaw i oczekiwań. Umiejętności, które już za chwilę, w okresie nastoletnim, będą dziecku nieodzownie potrzebne.

dr Monika Tarnowska, terapeutka, koordynatorka Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży INTRA